„Poczucie własnej wartości jest dobrym towarzyszem życia” – mówi dr Ewa Woydyłło-Osiatyńska [ROZMOWA] 

Poczucie własnej wartości budują nasi rodzice, szkoła i rówieśnicy. Jednak to dom rodzinny ma na nas największy wpływ i jest fundamentem, który decyduje o tym, czy w przyszłości będziemy cieszyć się życiem. Czy kobiety mają większy problem z samoakceptacją? Dlaczego mężczyźni nie chcą ujawniać swoich słabości? Na pytania odpowiedziała dr Ewa Woydyłło-Osiatyńska, psycholożka, terapeutka ds. uzależnień i autorka książki „Droga do siebie. O poczuciu wartości.” 

Poczucie własnej wartości u dziecka. „Jesteś ważny” 

Karolina Bielawska, Ann-zdrowie.pl: Poczucie własnej wartości a samoakceptacja. Czy są to pojęcia tożsame?  

Ewa Woydyłło-Osiatyńska, psycholożka i autorka książki „Droga do siebie. O poczuciu wartości”: Poczucie wartości jest profesjonalnym, ogólnym określeniem szacunku dla samego siebie. Natomiast samoakceptacja to pojęcie na trochę mniej głębokim poziomie. Poczucie wartości jest fundamentem, który odgrywa ogromną rolę w naszym życiu. Polega na zadawaniu pytań, zastanawianiu się, czy lubię być sobą, czy w pełni akceptuję siebie, czy lubię spędzać czas sam/a ze sobą. Nie chciał/abym być kimś innym i nie zamienił/abym się z nikim na życie. Dostrzegam swoje dobre strony i doceniam, że jestem serdeczny/a czy pomocny/a. Śmieję się, ale czasami płaczę i nie wstydzę się wyrażania uczuć.  

Przeczytaj całą rozmowę w bezpłatnej aplikacji Ann Asystent Zdrowia.

Podarujmy dzieciom czas. Poczucie własnej wartości przyjdzie samo

Myślę, że wiele osób ma problem z lubieniem siebie. Gdzie należy upatrywać się przyczyn niskiego poczucia wartości? W środowisku rodzinnym? A może wpływ na to mają inne czynniki – szkoła i rówieśnicy? 

Dom rodzinny najbardziej wpływa na budowanie poczucia wartości u dziecka, ale wpływ może mieć też szkoła, a potem osoby, z którymi mamy do czynienia już w dorosłym życiu. Od tego, jak dziecko jest traktowane — z szacunkiem czy z lekceważeniem — zależy to, jak ono samo będzie o sobie myśleć i siebie postrzegać. Dziecko nadmiernie karcone i pozbawione ciepła nabierze przekonania, że nie jest warte miłości i uznania. Taka postawa będzie rzutować na to, jak potoczy się dalsze życie tej osoby. Poczucie wartości to bilet wstępu do tego świata.

Maska mężczyzn a ukrywanie swoich słabości 

Kto ma większy problem z poczuciem własnej wartości – kobiety czy mężczyźni? Czy nie jest to zależne od płci? 

Kobiety częściej twierdzą, że mają niskie poczucie wartości, ale myślę, że to tylko świadczy o większej refleksyjności kobiet i naszej uważności na to, jak same siebie widzimy i jak widzą nas inni. Z jednej strony mówimy o braku samoakceptacji, a z drugiej — więcej kobiet uczy się języków obcych, kończy studia, często kilka fakultetów. Przywiązujemy też większą wagę do wyglądu i bardziej dbamy o siebie — o nasze zdrowie i nasze relacje. Statystycznie wszędzie na świecie kobiety żyją dłużej niż mężczyźni, a więc chyba lepiej wiemy, jak żyć…

Pytanie, z czego wynika przekonanie o mniejszej pewności siebie kobiet? No, na pewno jest w nas mniej pychy. Dzięki temu nie osiadamy na laurach, ciągle się rozwijamy i doskonalimy się. Bywalczyniami bibliotek w Polsce są w dziewięćdziesięciu procentach kobiety. Osobiście potwierdzam to, ponieważ moje książki też czytają głównie kobiety.

Więcej artykułów o zdrowiu znajdziesz w bezpłatnej aplikacji Ann Asystent Zdrowia!

„Kobiety są bardziej świadome swych braków”

A mężczyźni? Czy w ich przypadku pewność siebie może być tylko grą pozorów? 

Mężczyźni często noszą maskę, bo nie chcą przyznać się do słabości. Podobnie jak kobiety, oni również nie mają pewnych umiejętności. Niewielu z nich potrafi bawić się z dziećmi, rozpoznawać uczuć ani rozmawiać o emocjach. Dotyczy to zwłaszcza mężczyzn ze starszego pokolenia. Inaczej wygląda to u młodych mężczyzn. To nowe pokolenie mężczyzn powoli porzuca rolę „maszynki do zarabiania pieniędzy” i zaczyna uczyć się cieszyć rodziną, interesować swoimi dziećmi i dbać o dobre relacje. Młode pokolenie to trochę inna rzeczywistość, ale wciąż musi minąć trochę czasu zanim stanie się to normą.

Kto częściej odwiedza gabinet terapeuty w związku z poczuciem niepewności? 

Zdecydowanie kobiety. Mamy więcej niepewności związanej z obrazem własnej osoby i częściej zwracamy się o pomoc. Mężczyźni boją się bycia uznanym za słabych, nie lubią się uzewnętrzniać. Nie chcą, aby ktoś wiedział o ich problemach, więc duszą je w sobie z obawy, że ktoś odkryje ich brak umiejętności. Kobiety są bardziej świadome swych braków i to paradoksalnie pcha je do przodu. Mężczyźni nie chcą i nie mówią o swoich niedoskonałościach. I samo to już świadczy o niskim poczuciu wartości.

Poczucie własnej wartości zmienia się w zależności od kontekstu 

A czy można mieć jednocześnie wysokie i niskie poczucie wartości w zależności od sytuacji?  

Tak. W zależności od sytuacji wchodzimy w różne role: na przykład można doskonale funkcjonować w pracy, a w w domu, w obecności męża, teściów, a nawet własnej matki można czuć się jak zastraszona szara myszka w obecności drapieżnego kocura. Podczas pandemii opracowałam kilka materiałów edukacyjnych w wersji wideo. Jeden z odcinków dotyczy przemocy domowej i ukazuje sytuację kompetentnej i pewnej siebie dyrektorki szkoły, która nagle zmienia się w taką zastraszoną myszkę, gdy odbiera telefon od męża. Natychmiast blednie, cała drży i tłumaczy się płaczliwie, że nie uprasowała mu jakiejś koszuli. Z drugiej strony słuchawki słychać krzyk i pretensje.

Pokazuje to, że kobieta ta w swojej roli pozadomowej funkcjonują świetnie i zasługuje na respekt. Wystarczy, że znajdzie się w domu, gdzie mąż lub dzieci nie doceniają jej starań i wysiłków, są roszczeniowe lub podnoszą głos, a zmienia się w szarą myszkę. Ofiary przemocy wymagają wsparcia, ale w Polsce nadal brakuje takich miejsc, gdzie znajdą pomoc zarówno psychologiczną, jak i prawną.

Czy osoby z niskim poczuciem wartości szybciej się poddają i nie podejmują działania? 

Poczucie niskiej wartości jest nawykiem, przyzwyczajeniem. Jeśli mówisz sobie, że do niczego się nie nadajesz, jesteś nikim, wynika to najczęściej z twojego postrzegania siebie. Fakty tymczasem mówią co innego. W gabinecie często rozmawiam z kobietami, które założyły firmę, urodziły i wychowały dzieci, a nadal nie czują się wystarczająco warte uznania. Wtedy zwracam uwagę na jej dokonania i staram się pomóc jej zobaczyć bardziej prawdziwy obraz własnej osoby. Czasem zajmuje to trochę czasu, ale taki sposób samooceny zwykle pomaga poprawić poczucie wartości.

Perfekcjonizm jest naszym wrogiem, nie sprzymierzeńcem 

Czy poczucie wartości przychodzi z wiekiem? 

Może, ale nie musi, bo wiek często podcina kobietom skrzydła. Te, które świetnie funkcjonowały i czuły się spełnione, były zadbane i pięknie wyglądały muszą zmierzyć się z nieuchronnością przemijania. To nie działa motywująco. Natomiast połączenie wieku i mądrości jest drogą do samoakceptacji. Ale trzeba pamiętać, że mądrość nie jest równoznaczna z wiekiem. Człowiek może wypracować pozytywne nastawienie do świata, czerpać z niego i uczyć się na błędach, mając 30 lat. Można też być starcem, który nie ma do przekazania nic wartościowego, wszystko widzi w czarnych barwach, łącznie ze sobą i swoim życiem.

Jednak pewnego dnia stajemy przed lustrem i mówimy sobie, że już nic nie musimy. Nie będę już nosić szpilek ani spódniczek mini. Nie chcę już się wysilać. Uroda i tak przemija, więc teraz skupię się na czymś innym. Pojadę na obóz jogi lub obóz tenisowy. Albo pojadę do Meksyku. Całe życie o tym marzyłam. Oczywiście, jeżeli mnie na to będzie stać…

Czy istnieje związek pomiędzy niskim poczuciem wartości a perfekcjonizmem?  

Jest to bardzo silnie ze sobą związane. Perfekcjonizm zakłada ciągły wyścig. Nie pozwala na popełnianie błędów i sprawia, że muszę udowodnić sobie i światu, że jestem coś warta. Zużywamy energię, aby osiągnąć szczyt. Jednak dążenie do niedoścignionego ideału sprawia, że nie potrafimy cieszyć się z mniejszych sukcesów ani docenić tego, co mamy i co sprawia nam radość. Perfekcjonizm jest tak naprawdę naszym rywalem. Natomiast poczucie wartości jest dobrym towarzyszem życia, który zachęca nas do działania, a nie zniechęca. Dlatego warto o nie zadbać.

Rozmawiała: Karolina Bielawska, Ann Asystent Zdrowia 

Dr Ewa Woydyłło-Osiatyńska: psycholog, terapeutka uzależnień. Spopularyzowała w Polsce leczenie oparte na modelu Minnesota, bazującego na filozofii Anonimowych Alkoholików. Autorka książek m.in. „Sekrety kobiet”, „My-rodzice dorosłych dzieci”, „Bo jesteś człowiekiem”, „Dobra pamięć, zła pamięć”, „Ludzie, ludzie”, „Żal po stracie”. W swojej ostatniej książce “Droga do siebie. O poczuciu wartości” zaprasza do uważnej, czułej, a jednocześnie konkretnej i energetyzującej podróży w głąb siebie w poszukiwaniu poczucia wartości. 

Czytaj więcej w Ann Asystent Zdrowia:

na zdj. Ewa Woydyłło / fot. Maciej Stanik
0 Komentarzy

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *