Dieta dla płodności to fakt. Problem dotyka już 1/3 Polaków [ROZMOWA]

Z problemem niepłodności dotyka coraz więcej par w Polsce i w Europie. Statystyki są zatrważające. Czynniki środowiskowe, problemy hormonalne, ale także to, co jemy, ma niebagatelny wpływ na nasz układ rozrodczy. Dieta dla płodności. Z czym to się je? Wyjaśniła mgr Zuzanna Skonieczna, dietetyczka z gabinetu 2w1 Dietetyka. 

Kierunek – dieta dla płodności

Karolina Bielawska, Ann-zdrowie.pl: Jak wygląda świadomość w Polsce, jeśli chodzi o wspieranie płodności dietą? Jak jest to postrzegane?  

Zuzanna Skonieczna, 2w1 Dietetyka: Wciąż wiele osób, w tym środowisko lekarzy, zawód dietetyka traktuje trochę po macoszemu. Nie mają świadomości, jaki wpływ nasza dieta ma na cały nasz organizm, nie tylko na układ pokarmowy czy układ krążenia, ale również na układ rozrodczy i płodność.  Dietetyk jest deprecjonowany i nietraktowany zbyt poważnie ze względu na brak regulacji dotyczących tego zawodu. Znane jest powiedzenie “jesteś tym, co jesz”. W tym stwierdzeniu zawiera się cała kwintesencja wszelkich problemów zdrowotnych. Pary zmagające się z niepłodnością, są wysyłane na diagnostykę medyczną. Często zapomina się o tak kluczowej kwestii, jaką jest dieta. Na szczęście powoli to podejście się zmienia i coraz częściej płodność jest wspomagana w gabinecie dietetyka.  

Miej zawsze zdrowie w kieszeni z aplikacją Ann Asystent Zdrowia.

Co mówią statystyki?

Jakie są statystyki niepłodności w Polsce i w Europie?  

Polska nie odbiega tutaj od Europy. Statystyki są przerażające. Aż 30-40% par boryka się w jakimś stopniu z niepłodnością. Pragnę podkreślić, że problem będzie się pogłębiać.  

Dlaczego? Jakie czynniki temu sprzyjają?  

Czynniki środowiskowe, np. wszechobecny smog i skażenie środowiska, które obniżają działanie układu odpornościowego i układu rozrodczego, przetworzona żywność, ale także zwlekanie z decyzją o potomstwie. W Europie normą jest zachodzenie w ciążę powyżej 35. roku życia i tam rozród jest wspomagany metodą in vitro. W Polsce ze względu na ideologię nie jest to tak częsta praktyka. Poza tym par, które decydują się na dziecko nie stać na korzystanie z wszystkich możliwych sposobów wspomagania płodności.

Prawdziwe jedzenie to podstawa!

Produkty przetworzone to klątwa naszych czasów. Możesz podać przykłady produktów niezalecanych?  Wydaje się nam, że to, co kupujemy w sklepie jest prawdziwym jedzeniem. Tymczasem prawda jest inna. Sztandarowym przykładem jest jasna bułka pszenna z plastrem szynki konserwowej.  Bułka jest wytworem współczesnych realiów. Nie zawiera praktycznie żadnych składników mineralnych. Wyprodukowano ją z mąki rafinowanej. Obfituje w polepszacze. Chrupie się ją z przyjemnością, ale pozostawia ślady w naszych jelitach. Kiedy doprawimy to szynką pełną azotynów lub słodkim kremem czekoladowym z olejem palmowym, to nie dziwmy się, że nasz organizm cierpi.  Wszelkie dania gotowe i fast foody także nie pozostają dla nas obojętne. 

W takim razie jakie produkty pozytywnie oddziałują na naszą płodność?  

Dieta dla płodności obejmuje głównie warzywa i owoce. To moc antyoksydantów, czyli przeciwutleniaczy, które hamują rozwój komórek nowotworowych i biorą udział w detoksykacji organizmu.  Jeżeli w naszej diecie brakuje warzyw i owoców, to jesteśmy w permanentnym stanie głodu.  

Dodałabym do tego wszelkie kasze, produkt nielubiany przez Polaków. Wygląda to nieco lepiej niż przed laty, bo kasza jest postrzegana jako zdrowa i jest to prawda. Wszystko, co trudno się gryzie, pełnoziarniste makarony, kasze i płatki zawierają błonnik, które odżywiają bakterie bytujące w naszych jelitach i powodują lepszą przemianę materii. Warto wspomnieć też o produktach mlecznych i pełnotłustym nabiale. Badania pokazują, że sprzyjają płodności.  

Kolejnymi produktami na naszej liście powinny być oleje: olej z pestek dyni, olej lniany, olej z czarnuszki, oliwa z oliwek, olej rzepakowy.  

Ostatnią grupę stanowią produkty białkowe. Chude mięso – dziki drób czy indyk i cynk w nich zawarty mogą wpłynąć na nasz układ rozrodczy.  Nie powinniśmy zapominać również o rybach. Ich spożycie w Polsce jest bardzo niskie i pozostajemy w ogonie Europy, a kwasy Omega-3 mają dobroczynny wpływ na jakość komórki jajowej i występowanie regularnej owulacji.   

Miej zawsze zdrowie w kieszeni z aplikacją Ann Asystent Zdrowia.

Czekolada i czerwone wino to najlepsze afrodyzjaki

A afrodyzjaki? Czy działają?   

To zależy od afrodyzjaków. Mam swoje dwa ulubione pewniaki. Jednym z nich jest gorzka czekolada z zawartością kakao powyżej 70%. Czekolada zwiększa ukrwienie narządów płciowych i wpływają na popęd seksualny, a tym samym odczuwanie przyjemności. U mężczyzn dodatkowo wspiera układ sercowo-naczyniowy, przez co jest bardziej wydolny. Czekolada wytwarza również serotoninę, czyli hormon szczęścia.  

Innym polecanym afrodyzjakiem jest czerwone wino wytrawne, które poprawia ukrwienie narządów płciowych i jakość stosunku seksualnego. Wpływa także na jakość jaja. Wino zawiera też resweratrol, antyoksydant wpływający korzystnie na płodność.   

Diagnoza to podstawa!

Problem niepłodności dotyczy zarówno kobiet, jak i mężczyzn. Co mówią statystyki?  

Wydaje mi się, że sądzono, że niepłodność dotyczy kobiet, bo częściej są diagnozowane. To na kobiecie ciąży też odpowiedzialność za ciąże, ponieważ to ona rodzi i utrzymuje ciążę. Jednak jest to mit, bo do poczęcia dziecka są potrzebni oboje rodziców. Okazuje się, że aż za 40% problemów z układem rozrodczym odpowiada czynnik męski.  Po prostu mężczyźni są słabiej i rzadziej diagnozowani. Utrudniony jest dostęp do specjalistów zajmujących się męską płodnością – andrologów.  

Wynika to także z tego, że mężczyźni wstydzą się do tego przyznać, bo niepłodność kojarzy im się z brakiem męskości. Trochę mniejszy problem widzą w tym kobiety, które bardziej otwarcie mówią o tej kwestii. Nadzieją napawają głosy mężczyzn w mediach, przyznających się do męskiej niepłodności.  

Dieta dla płodności zwiększa stężenie Beta hCG

Co uznajesz za swój największy sukces w obszarze dietetyki dla płodności?  

Kiedy widzę odpowiedni przyrost Beta hCG. Dodatni test ciążowy traktuję jako największe szczęście i potwierdzenie moich kompetencji. To kobiety zachodzące w ciążę i szczęśliwe poczęcie są miarą sukcesu. Pamiętam dziewczynę, która przez wiele lat starała się o dziecko, brała udział w kilku procedurach in vitro, które ani razu nie przyniosło efektów. Zarodek albo nie dotrwał do procedury, albo nie został przyjęty przez organizm. Kobieta na wszystkie badania wydała kilkadziesiąt tysięcy złotych. W końcu zwróciła się po pomoc do mnie. Po zastosowaniu diety bezglutenowej i zastosowaniu odpowiednich probiotyków po ośmiu miesiącach współpracy kobieta zaszła w ciążę. Bez wspomagania medycznego udało jej się dotrzymać ciążę. Widać więc, że organizm ma bardzo dużą rezerwę do regeneracji.   

Dieta dla płodności a przyczyny niepłodości

Jakie są najczęstsze problemy w układzie rozrodczym kobiet?  

 Jakość jaja i brak owulacji. Przyczynić się do tego może niedoczynność tarczycy, hiperprolaktynemia (zawyżony poziom prolaktyny we krwi), zespół policystycznych jajników czy przewlekły stres. Nie można też zapomnieć o endometriozie. Diagnostyka w Polsce wciąż kuleje, a jest to problem dotyczący wielu kobiet. Wsparcia u mnie szukają też kobiety z tzw. niepłodnością idiopatyczną, czyli o nieznanym podłożu.   

Co wpływa na niepłodność u mężczyzn?  

Z reguły jest to jakość plemników. Badanie nasienia składa się z kilku parametrów – może być to nieprawidłowa morfologia, czyli nieprawidłowa budowa plemników lub za mała liczba plemników. Problem stanowi również ich słaba ruchomość. Plemniki to “leniuszki” i trudno wówczas o zapłodnienie. Jednak procedura in vitro pozwala na przyczepienie plemnika w komórce jajowej.  

A co z suplementami? Czy warto je stosować? Jeśli tak, to po które warto sięgać, a których lepiej unikać?  

Głównym problemem suplementów jest branie ich bez wcześniejszej konsultacji z lekarzem. Na szczególną uwagę zasługuje witamina B12. Niektóre kobiety przyjmują za dużą dawkę 500 i 1000 mikrogramów. Prowadzić to może do słabych wyników krwi.  Zanim kobieta zajdzie w ciążę może przyjmować preparaty przeznaczone dla kobiet w ciąży. Zalecam jednak monopreparaty, czyli jedną substancję aktywną w jednej kapsułce.  Najlepsza będzie pod postacią leku lub dobrego suplementu dostępnego w aptece. 

Dieta dla płodności to bardzo intrygujący temat. Co skłoniło Cię do wyboru takiej, a nie innej ścieżki kariery?  

Zuzanna Skonieczna, dietetyk: W momencie, kiedy zaczynałam się zajmować dietetyką to ta dziedzina wiedzy była bardzo ogólna, niezbyt wyspecjalizowana. Brakowało mi konkretnej specjalizacji jak w przypadku lekarzy, gdzie każdy jest ekspertem w wybranej przez siebie dziedzinie.  Natomiast dietetyk zajmuje się wszystkim. Na przestrzeni lat zaczęło się wytwarzać środowisko, które wybierało specjalizację. Na początku chciałam być dietetykiem onkologicznym. Jednak od kiedy zostałam mamą, śmierć na tyle zaczęła mnie przerażać i przestała być mi bliska. Zapragnęłam zajmować się życiem i powstawaniem życia. Wybór padł na układ rozrodczy, wspomaganie płodności i pomaganie parom borykającym się z problemem niepłodności.  

Autorka: Karolina Bielawska, Ann Asystent Zdrowia 

Zuzanna Skonieczna: dietetyczka i podwójna mama. Dietetyka płodności to zdecydowanie jej ulubiony temat i na co dzień zajmuje się właśnie tym jak jeść, aby zwiększyć swoje szanse na ciążę. Specjalizuje się w pomocy kobietom i mężczyznom w okresie starań o dziecko – układa diety dla płodności, szczególnie, gdy problemem są hormony czy nadwaga i otyłość. W swojej praktyce zawodowej stawia na pomoc kobietom ciężarnym, układa diety dla mam karmiących i pomaga wrócić do formy po porodzie. Chętnie przyjmuje na wizyty także kobiety chorujące na endometriozę i z zaburzeniami hormonalnymi – insulinoopornością, PCOS, chorobami tarczycy a także kobiety dojrzałe w okresie menopauzy oraz na hormonalnej terapii zastępczej.   

Czytaj więcej w Ann Asystent Zdrowia:

na zdj. Zuzanna Skonieczna, archiwum prywatne
0 Komentarzy

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *